Są dni, w które cisza w mieszkaniu słychać szczególnie mocno: wigilia, niedzielny obiad, rocznica ślubu, urodziny, których nikt nie pamięta. Jeśli nie masz w pobliżu rodziny albo masz ją, lecz daleko, święta mogą być czasem najtrudniejszym momentem roku. To uczucie jest bardzo ludzkie i wiele osób je dzieli, choć rzadko o nim mówi.
Dlaczego święta bolą bardziej niż zwykłe dni
W zwykły wtorek samotność jest cicha, wtapia się w codzienność. W święta kontrast bywa ostry: wszędzie obrazy pełnych stołów, reklamy z rodzinami, życzenia i wspólne plany. Człowiek, który ma w pamięci dawne wigilie z dziećmi, rodzicami i współmałżonkiem, porównuje je z obecnym stołem i czuje brak.
Do tego dochodzą rocznice. Dzień ślubu, rocznica śmierci kogoś bliskiego, urodziny dziecka, które wyprowadziło się za granicę. Takie daty potrafią wywołać falę smutku, nawet jeśli na co dzień radzisz sobie dobrze. To nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak. Pamięć serca ma własny kalendarz.
Przygotuj się wcześniej, zamiast czekać na wigilię
Największym wrogiem trudnych dni bywa pustka planu. Gdy rano nie wiesz, co będziesz robić do wieczora, myśli wędrują tam, gdzie boli. Dlatego warto zaplanować dzień z wyprzedzeniem, choćby skromnie. Spisz godziny: śniadanie, spacer, telefon do kogoś, film, wieczorna herbata. Plan nie musi być ambitny. Ma dać oparcie.
Pomysły na przygotowanie:
- zaproś kogoś na kawę lub obiad w dniach okołoświątecznych, nawet jeśli sama wigilia będzie spokojna;
- zadzwoń do osób, które lubisz, jeszcze przed świętami, żeby usłyszeć ich plany;
- przygotuj coś, co lubisz jeść, nawet małą porcję, żeby stół miał smak i zapach;
- kup lub wykonaj drobny upominek dla siebie albo dla sąsiada;
- zaplanuj wyjście: msza, spacer, koncert kolęd, jeśli taka forma ma dla Ciebie znaczenie.
Daj sobie prawo do smutku
Presja „bycia radosnym” bywa cięższa niż sam brak towarzystwa. Jeśli Ci smutno, to jest to w porządku. Nie musisz udawać przed sobą ani przed innymi, że wszystko gra. Możesz zapalić świecę dla tych, których brakuje, obejrzeć stare zdjęcia, popłakać. Smutek, któremu pozwolisz być, zwykle mija szybciej niż ten, który tłumisz.
Warto jednak zadbać o równowagę. Jeśli wspomnienia zaczynają przytłaczać, odwróć uwagę czymś miłym: muzyką, spacerem, rozmową. Jeśli smutek utrzymuje się długo po świętach, odbiera sen i apetyt albo pojawiają się myśli, że życie nie ma sensu, porozmawiaj z lekarzem. To nie jest słabość, tylko troska o siebie.
Kontakt z innymi: małe gesty, które działają
Wiele osób czeka, aż ktoś się odezwie, a każdy czeka na drugą stronę. Tymczasem wystarczy, że to Ty wykonasz pierwszy ruch. Kartka z życzeniami wysłana do dawnych znajomych, krótka wiadomość do dalekiej kuzynki, telefon do kolegi z pracy sprzed lat. Wielu ludzi jest zaskoczonych, jak chętnie ktoś odpowiada. Mało kto ma coś przeciwko temu, by ktoś o nim pomyślał.
Jeśli masz rodzinę daleko, ustalcie wspólnie godzinę rozmowy wideo w dniu świątecznym, a jeśli to możliwe, wspólnie „nakryjcie” do stołu: każdy po swojej stronie ekranu. Pomocny bywa ktoś z rodziny, kto zdalnie przeprowadzi Cię przez ustawienia telefonu. Rozmowy nie zastąpią obecności, ale potrafią znacząco zmniejszyć poczucie osamotnienia.
Wolontariat i bycie dla kogoś
Samotność zmniejsza się często wtedy, gdy ktoś staje się potrzebny innym. W okresie świąt wiele parafii, organizacji i grup sąsiedzkich szuka rąk do pomocy: przy przygotowaniu posiłków, pakowaniu paczek, odwiedzinach u osób chorych. Nie musisz wykonywać ciężkich prac, bo często najbardziej brakuje po prostu kogoś, kto usiądzie przy stole i porozmawia.
Jeśli nie możesz wychodzić z domu, możesz pomagać inaczej: zadzwonić do osoby jeszcze bardziej samotnej, napisać kartki z życzeniami, upiec ciasto dla sąsiadów. Dawanie uwagi innym często przynosi więcej ukojenia niż jej otrzymywanie.
Nowe tradycje zamiast starych brakujących
Gdy dawne święta przypominają o stracie, pomaga czasem stworzenie nowego rytuału, który nie porównuje się do poprzednich. Może to być wspólna wigilia z sąsiadami z klatki, wspólne pieczenie pierników z koleżanką, wieczór filmowy w świąteczny wieczór, słuchanie ulubionej muzyki. Nowa tradycja nie zastępuje dawnej, tylko pozwala w tym czasie wnieść coś własnego.
Niektórzy zachowują część starych zwyczajów: dodatkowe nakrycie dla kogoś, kogo nie ma, wspomnienie przy stole. Inni wolą zmienić wszystko: miejsce, menu, godzinę. Nie ma tu dobrych ani złych decyzji, liczy się to, co przynosi spokój.
Zdrowie w okresie świątecznym
W świątecznym zamieszaniu łatwo zapomnieć o lekach, o regularnych posiłkach i o odpoczynku. Gabinety lekarskie i apteki bywają w tym czasie czynne krócej, więc przed świętami sprawdź zapas leków i umów się na ewentualne wizyty. Szczegóły o bezpiecznym przyjmowaniu leków znajdziesz w artykule o tym, jak bezpiecznie przyjmować leki.
Jeśli czujesz się źle, nie bagatelizuj objawów dlatego, że to święta. W razie nagłego pogorszenia zdrowia wezwij pomoc medyczną. Znajomi i sąsiedzi mogą być pomocni, o ile będą wiedzieli, że nie czujesz się dobrze, więc powiedz im o tym wcześniej.
Gdy samotność trwa dłużej niż jedne święta
Jeśli odczuwasz, że święta tylko uwypuklają stałe poczucie osamotnienia, warto zająć się nim szerzej. Samotność można rozpoznać i można jej przeciwdziałać, o czym piszemy w artykule o tym, jak rozpoznać samotność w starszym wieku i gdzie szukać wsparcia. Nie musisz czekać do następnej wigilii, by zacząć coś zmieniać. Pierwszym krokiem bywa jedna rozmowa albo jedno nowe spotkanie.
Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda opieka zdrowotna w miejscu, w którym mieszka wiele osób, przeczytaj, czego można oczekiwać od opieki medycznej w ośrodku. Dla niektórych osób odpowiedzią okazuje się zmiana otoczenia na takie, w którym ludzie są obok: wspólne posiłki, zajęcia, wieczory filmowe, gry w karty i szachy, spacery. W ośrodkach akredytowanych przez fundację organizuje się takie spotkania, a święta spędza się w gronie, w którym nikt nie siedzi przy stole sam.
Jeśli to Ty masz w pobliżu kogoś samotnego
Ten tekst czytają nie tylko osoby samotne, ale także sąsiedzi, dalsza rodzina, znajomi. Jeśli wiesz, że ktoś w Twojej okolicy spędzi święta sam, nie musisz robić wiele. Zaproszenie na godzinę przy stole, talerz z pierogami postawiony pod drzwiami, krótki telefon w wigilijny wieczór, wspólny spacer po świątecznym obiedzie: to drobiazgi, które zapamiętuje się latami.
Pytaj, co by ucieszyło, zamiast zgadywać. Jedni cieszą się z gwaru, inni potrzebują ciszy. Czasem wystarczy zadzwonić i powiedzieć: „Mam dziś pół godziny, chcesz pogadać?” Taka propozycja nie zobowiązuje, a pokazuje, że ktoś o nas pamięta. Nie przejmuj się, jeśli ktoś odmówi. Ważne, że wiedział, iż drzwi są otwarte.
Dzień po świętach
Często dopiero po świętach przychodzi największy spadek nastroju. Goście wyjechali, dekoracje czekają na zdjęcie, w domu znów cisza. Warto zaplanować coś na te dni: spotkanie, wizytę, spacer, film, zakupy z kimś bliskim. Sprzątanie świątecznych ozdób może być małym rytuałem: z muzyką, herbatą i wspomnieniem tego, co dobre.
Zapisz też, co w tym roku się udało, a co chciałbyś zmienić w przyszłym. Może to być jedno zdanie: „W przyszłym roku zaproszę sąsiadkę z parteru”. Taka notatka pomaga przekształcić trudny czas w pierwszy krok do zmiany.
Rocznice straty: jak je przejść
Rocznica śmierci bliskiej osoby ma własną dynamikę. Czasem boli bardziej przed samym dniem niż w trakcie, czasem uderza niespodziewanie, wiele lat po stracie. Pomaga zaplanowanie dnia wokół tej osoby: wizyta na cmentarzu, msza, zapalenie świecy, spacer po ulubionym miejscu, ugotowanie jej ulubionej potrawy. Rytuał nadaje strukturę emocjom i pozwala je przeżyć w spokojny sposób.
Jeśli możesz, nie spędzaj takiego dnia całkiem sam. Zaproś kogoś, kto znał tę osobę, i opowiedzcie sobie wspólne wspomnienia. Mówienie o zmarłych nie jest zadawaniem sobie bólu, tylko podtrzymywaniem więzi. Gdy żałoba zdaje się nie mieć końca i utrudnia życie przez dłuższy czas, warto zasięgnąć rady lekarza lub psychologa.
Zwróć też uwagę na własne ciało. Smutek bywa zmęczeniem, bólem głowy, brakiem apetytu i trudnościami ze snem. Zjedz coś ciepłego, wypij wodę, odpocznij bez wyrzutów sumienia. To nie jest oznaką braku pamięci, tylko troską o siebie, której ta bliska osoba pewnie dla Ciebie by chciała.
Gdy brakuje sił na cokolwiek
Bywa, że nie masz ochoty ani na wyjście, ani na rozmowę, ani nawet na ubranie się w coś lepszego. W takim dniu nie stawiaj sobie zbyt wielkich wymagań. Zrób jedną małą rzecz: otwórz okno, napij się ciepłej herbaty, wyjdź na balkon, zadzwoń do kogoś na pięć minut. Po jednej rzeczy łatwiej zrobić drugą. Jeśli ten stan trwa długo, powiedz o tym lekarzowi lub zaufanej osobie, bo pomoc istnieje.
Pamiętaj, że nikt nie ocenia, jak spędzasz święta. Nie ma regulaminu szczęścia ani listy rzeczy, które trzeba odhaczyć. Jeśli dzisiaj zdołałeś zjeść, odpocząć i odezwać się do jednej osoby, to wystarczy.
Fundacja i pierwsza rozmowa
Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak może wyglądać życie w ośrodku i jak przebiega oferta „mieszkanie za opiekę”, zadzwoń: 795 897 759. Fundacja ma siedzibę w Katowicach przy ul. Uniwersyteckiej 13 i działa w całym kraju. Zapraszamy też do zapoznania się z sekcją O nas.
Tekst ma charakter ogólny i informacyjny, nie jest poradą psychologiczną ani medyczną. Jeśli odczuwasz długotrwały smutek lub przygnębienie, porozmawiaj z lekarzem.
