Rodzina i samotność

Poczucie sensu w starszym wieku: jak je odnaleźć

Ilustracja do artykułu: Poczucie sensu w starszym wieku: jak je odnaleźć

Przez dekady o tym, kim jesteśmy, decydowała praca, dom, dzieci, obowiązki. Kiedy rola zawodowa się kończy, a dzieci dorastają, wielu ludzi staje przed pytaniem, na które nikt ich nie przygotował: po co wstawać rano? To pytanie nie jest oznaką słabości. Jest naturalną częścią życia, a odpowiedzi na nie można szukać spokojnie, małymi krokami.

Skąd bierze się poczucie bezsensu

Kiedy dni przestają mieć narzucone ramy, łatwo zgubić poczucie kierunku. Przez lata budzik, grafik i lista zadań robiły za człowieka to, co teraz trzeba zrobić samemu: nadać dniowi sens. Do tego dochodzą straty: odejście współmałżonka, przyjaciół, utrata sprawności, wyprowadzka dzieci. Każda z nich zabiera kawałek codziennej tożsamości, a razem potrafią pozostawić pustkę.

Warto odróżnić zwykły smutek i zadumę, które towarzyszą zmianom, od przygnębienia, które trwa tygodniami, odbiera apetyt, sen i chęć do czegokolwiek. Jeśli to drugie, porozmawiaj z lekarzem. Obniżony nastrój w starszym wieku to nie „normalna cena lat”, lecz stan, który można omówić i któremu można pomóc. Pytanie o sens bywa wtedy zwykłym sygnałem, że warto zajrzeć głębiej.

Sens nie musi być wielki

Gdy mówi się o sensie życia, łatwo wyobrazić sobie coś ogromnego: misję, dzieło, wielkie osiągnięcie. Tymczasem większość ludzi odnajduje sens w sprawach zwyczajnych. Dla kogoś to codzienne podlewanie kwiatów na balkonie. Dla kogoś innego telefon do wnuczki w niedzielę. Dla jeszcze kogoś rozwiązanie krzyżówki albo napisanie listu.

Badacze starzenia się często zwracają uwagę, że istotne jest poczucie, że to, co robimy, ma znaczenie, że ktoś na nas czeka albo że coś zależy od naszej obecności. Nie trzeba spektakularnych celów, wystarczy kilka stałych punktów, wokół których układa się dzień.

Rola, którą wciąż można pełnić

Ludzie często mówią o sobie przez to, kim byli: nauczycielką, kierowcą, krawcem, księgową. Po zakończeniu pracy ta tożsamość nie znika, choć zmienia formę. Doświadczenie, wiedza i umiejętności zostają, można je przekazywać dalej: opowiadać młodszym, uczyć wnuki szycia czy gotowania, doradzać sąsiadom, prowadzić kółko zainteresowań.

Bywa, że zmieniają się też role rodzinne. Z opiekuna dzieci stajesz się babcią, dziadkiem, osobą, która zna historię rodziny i może ją przekazać. Dla młodszych pokoleń to wielka wartość, często większa, niż się wydaje. Zapisanie wspomnień, nagrywanie opowieści, przekazywanie przepisów to sposób na stworzenie śladu, który pozostanie.

Zajęcia i pasje: od czego zacząć

Jeśli nie wiesz, co chciałbyś robić, zacznij od odwrotnego pytania: co lubiłeś, zanim zabrakło na to czasu? Dla wielu osób odpowiedzią są rzeczy dawno zapomniane: malowanie, muzyka, ogród, majsterkowanie, szachy, wędkowanie, czytanie. Warto wrócić do nich w skromnej wersji, bez presji i oczekiwań.

Kilka pomysłów na początek:

  • zajęcie dla rąk: robótki, majsterkowanie, układanie puzzli, hodowla ziół;
  • zajęcie dla głowy: krzyżówki, szachy, nauka języka, czytanie na głos;
  • zajęcie dla ciała: spacer, ćwiczenia dostosowane do możliwości, taniec przy muzyce;
  • zajęcie dla serca: pisanie listów, rozmowy, gotowanie dla kogoś, opieka nad zwierzęciem lub roślinami;
  • zajęcia grupowe: koło zainteresowań, wspólne granie w karty, wieczór filmowy.

Przed rozpoczęciem nowej aktywności fizycznej porozmawiaj z lekarzem o tym, co jest dla Ciebie bezpieczne. O ważnych tematach, o których warto z nim rozmawiać, piszemy w tekście o tym, o czym porozmawiać z lekarzem po sześćdziesiątym piątym roku życia.

Pomaganie innym jako źródło sensu

Jednym z najlepiej opisanych źródeł poczucia sensu jest bycie dla kogoś pożytecznym. Nie musi to być formalny wolontariat. Pomoc sąsiadce w zakupach, nauka dziecka z podwórka gry w warcaby, wysłuchanie samotnej osoby: to wszystko działa w obie strony. Dający zyskuje poczucie wartości, biorący pomoc i uwagę.

Jeśli nie jesteś już tak sprawny jak kiedyś, pomagać możesz inaczej: radą, rozmową, telefonem, modlitwą, doświadczeniem. Wsparcie nie zawsze wymaga siły fizycznej. Czasem największą pomocą jest to, że ktoś ma dla drugiego człowieka czas i uwagę, a tego starsi ludzie mają często więcej niż wszyscy inni.

Wspomnienia: nie tylko ucieczka w przeszłość

Wspominanie bywa uważane za oznakę tęsknoty za tym, co minęło. Tymczasem uporządkowane wspomnienia pomagają zobaczyć własne życie jako całość, z którą można się pogodzić, a nawet być z niej dumnym. Przeglądanie albumów, opowiadanie historii, pisanie wspomnień czy nagrywanie opowieści dla wnuków to nie ucieczka w przeszłość, tylko sposób nadawania sensu temu, co było.

Warto pamiętać, że wspomnienia mają też trudną stronę. Jeśli powracają obrazy bolesne lub wyrzuty, nie trzeba mierzyć się z nimi w pojedynkę. Rozmowa z bliską osobą, duchownym lub psychologiem może pomóc. Wspominanie ma służyć, a nie ranić.

Małe cele i rytm dnia

Sens często rodzi się z konkretnych, małych planów. Zamiast „chcę coś robić”, spróbuj: „w środę idę do biblioteki”, „w piątek piekę ciasto dla sąsiadki”, „w niedzielę dzwonię do siostry”. Taki cel jest wykonalny, ma termin i przynosi satysfakcję, gdy zostanie zrealizowany.

Pomaga też stały rytm dnia: pora wstawania, posiłków, spaceru i odpoczynku. Nie chodzi o sztywność, ale o oparcie. Gdy dzień ma szkielet, łatwiej zmieścić w nim to, co ważne. W tym wymiarze znaczenie mają też drobne tradycje, o których piszemy w tekście o tym, jak przetrwać święta i rocznice bez rodziny.

Na początek: wybierz jedną rzecz na ten tydzień, bardzo małą, i zapisz ją na kartce. Nie ocena wyniku jest tu ważna, lecz sam fakt, że masz coś, na co czekasz.

Relacje: sens wśród ludzi

Większość ludzi odnajduje sens w relacjach, w poczuciu, że ktoś o nas myśli i że sami myślimy o kimś. Samotność nie zawsze oznacza życie w pojedynkę, bo można czuć się samotnym także w towarzystwie. Dlatego liczy się nie tylko liczba kontaktów, ale ich jakość: ktoś, z kim można porozmawiać szczerze, pośmiać się, milczeć.

Jeśli bliscy mieszkają daleko, pomagają telefon i rozmowy wideo. O tym, jak ułatwić sobie taki kontakt, piszemy w artykule o tym, jak łatwo być w kontakcie z bliskimi dzięki technologii. A jeśli brakuje Ci ludzi wokół, szukaj ich tam, gdzie wspólnie coś się robi: w klubie, parafii, kole zainteresowań, u sąsiadów. Nowa znajomość w późnym wieku jest możliwa, a często okazuje się szczególnie cenna.

Gdy zdrowie ogranicza możliwości

Choroba, ból czy mniejsza sprawność potrafią odebrać chęć do wszystkiego. Zwłaszcza gdy przez lata byłeś osobą aktywną, ograniczenie boli podwójnie: fizycznie i jako utrata własnego wizerunku. W takiej sytuacji pomaga zmiana pytania z „czego już nie mogę” na „co mogę teraz, w tej formie”. Ogrodnik, który nie klęka już przy grządkach, może prowadzić doniczki na parapecie. Czytelnik z osłabionym wzrokiem może korzystać z książek audio. Szachista, który gorzej widzi figury, może grać na dużej planszy.

Dobrze jest rozmawiać z lekarzem lub fizjoterapeutą o tym, jakie formy aktywności są możliwe. Często okazuje się, że wiele z nich da się utrzymać po drobnych dostosowaniach. Rzadko jest tak, że „nic już nie można”.

Jak pomóc komuś bliskiemu, kto stracił sens

Jeśli to Twój rodzic lub dziadek mówi, że nie ma już po co żyć albo wszystko jest bez sensu, potraktuj te słowa poważnie, ale spokojnie. Nie przekonuj, że „przecież masz dla kogo”, nie nakazuj optymizmu, nie porównuj z innymi. Zapytaj: „Opowiedz mi, jak się czujesz?” i posłuchaj do końca. Samo bycie wysłuchanym często przynosi ulgę.

Zaproponuj wspólne, niewielkie działania: spacer, rozmowę, obejrzenie filmu, przejrzenie zdjęć. Jeśli przygnębienie nie mija, zaproponuj wizytę u lekarza i pójdź razem z nim. Gdy w rozmowie pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, nie zostawiaj tej osoby samej i niezwłocznie poszukaj pomocy medycznej.

Pomaga też zapytać o rzeczy, w których ktoś kiedyś był dobry, i poprosić o pomoc w czymś konkretnym. Prośba „Nauczysz mnie robić ten sernik?” mówi: jesteś mi potrzebny. To jedno z najsilniejszych poczuć, jakie może dać druga osoba.

Duchowość, wdzięczność i spokój

Dla części osób źródłem sensu jest wiara, modlitwa, udział we wspólnocie religijnej. Dla innych jest to kontakt z naturą, muzyka, poezja albo codzienna chwila wdzięczności. Nie ma jednej właściwej drogi, a każda, która przynosi spokój i poczucie połączenia z czymś większym niż my sami, ma wartość. Jeśli mieszkasz w miejscu, gdzie nabożeństwa czy spotkania wspólnotowe są trudno dostępne, powiedz o tym bliskim lub opiekunom, aby pomogli Ci w nich uczestniczyć.

Prostym ćwiczeniem jest wieczorne zapisanie trzech rzeczy, za które jesteś dziś wdzięczny. Mogą być drobne: ciepła herbata, rozmowa z sąsiadem, promień słońca na parapecie. Po kilku tygodniach taka lista staje się zbiorem dowodów, że dni mają w sobie dobro, nawet gdy bywają trudne.

Sens nie jest zadaniem do wykonania

Nie musisz „znaleźć sensu” do określonego terminu ani udowadniać komukolwiek, że go masz. Bywają okresy, kiedy pytanie milknie samo, a bywają takie, kiedy wraca silniej. Jedno i drugie jest normalne. Najważniejsze, aby nie zostawać z nim samemu i nie traktować go jak wstydliwego sekretu.

Fundacja i życie wśród ludzi

W ośrodkach akredytowanych przez fundację organizowane są wieczory filmowe, gry w karty i szachy, spotkania rozrywkowe i spacery po terenach dworków, samodzielne lub w asyście opiekuna, a także w gronie nowo poznanych przyjaciół. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zadzwoń pod numer 795 897 759. Fundacja z Katowic działa w całym kraju, a podstawowe informacje o niej znajdziesz w części O nas.

Tekst ma charakter ogólny i nie jest poradą psychologiczną ani medyczną. Jeśli przygnębienie utrzymuje się dłużej, porozmawiaj z lekarzem.